medicusblog

AMG... oczyma studentki medycyny...


 

 

Blog

Niewiarygodne...:) 2009-03-10 15:12:07


   W oczekiwaniu na przybycie lekarza dyżurnego postanowiłam zajrzeć na bloga. Doprawdy niewiarygodne, że tyle czasu minęło od ostatniej notki.
Równie niewiarygodne jest to, iż tak naprawde w obecnej chwili nie mam nic interesującego co możnaby opisać i ponadto kogoś by to zainteresowało.
Aktualnie na tzw tapecie rysuje się ginekologia i położnictwo. Są to zajęcia  z tzw "dupogodzin", gdzie student od rana próbuje znaleźć swojego asystenta w oczekiwaniu na to, że ten zechce podzielić się swoją wiedzą. W większości przypadków asystenci jednak nie lubią się dzielić:)
Wczoraj, pierwszy dzień na oddziale. Dostalismy  przykaz, aby pacjentkom pouzupełniac  obserwacje. Jednocześnie nikt nie chciał nam wyjaśnić jak to zrobić. Na pytanie "jak stwierdzić czy  macica ma wzmożony tonus czy też prawidłowy "  padła odpowiedź:"zapytajcie pacjentki". Tak więc wzięliśmy się do pracy. Staraliśmy się badać brzuchy, aby ewentualnie wyczuć różnicę pomiędzy jedną a drugą macicą. W związku z tym, że nigdzie nie mogliśmy znaleźć lekarza, spytaliśmy położną jak interpretować NST, w odpowiedzi usłyszeliśmy iż pani nie ma nas czasu na tłumaczenie. Lekarz natomiast powiedział, że wszystkie panie tutaj mają NST reaktywne, gdyby było nereaktywne to trzeba by je wysłać gdzieś..... stąd.
Dzisiaj, "na dzień dobry"  dostaliśmy mini-opieprz, na obchodzie powtórka z rozrywki, po czym po obchodzie pani doktor, która wczoraj nawet na nas nie spojrzała, zjechała nas jak psy. Efekt tego był  taki, że pacjentki, które były świadkiem całej "studenckiej kompromitacji" nie życzyły sobie, aby tacy studenci ich badali. Natomiast na moją prośbę, aby w takim wypadku pani dr pokazała nam jak się bada, powiedziała,że kolega nam pokaże, cały oddział mozemy przebadać.  W efekcie przebadaliśmy 2 pacjentki. Ponadto zostaliśmy po zajęciach aby zbadać i założyć historie choroby, bo przecież lekarzom trzeba pomagać.
Chyba nie muszę pisać jaką niechęcią pałam do tego bloku. Zastanawia mnie jak to się dzieje, że mając przed nazwiskiem "lek.med" bądź "dr.n.med." niektórzy nie pamiętają jak to jest studiować i chcieć się czegoś nauczyć. W dodatku przecież pieniążki za naszą edukację ktoś pobiera, prawda??
Nóż się w kieszeni otwiera.
Teraz lecę zobaczyć czy dr się już znalazła:)


skomentuj



Do startu gotowi... start! 2008-06-05 19:40:46


Jedna trzecia sesji za mną... Że tak powiem...z głowy:)
Teraz zaczyna się ostra walka z największymi wrogami IVego roku: patomorfa i farma.
Rozpiska gotowa. Więc do dzieła!!

skomentuj



Akademickie absurdy 2008-05-16 23:59:02


Fakultet z Ekg, dzień wcześniej było bardzo ciekawie tak więc mamy podstawy, aby dziś również spodziewać się interesujących zajęć. Przychodzi Pani Dr. Pani Dr. nie bardzo wie gdzie jest prezentacja, którą ma do nas wygłosić. Po pół godz Pani Dr znajduje prezentację jednak ta najpierw nie chce się otworzyć, a potem okazuje sie, ze Szanowny Pan Prof umieścił w niej jakieś beznadziejne Ekg. Nie, ich nie  będziemy przerabiać.
Na sali siedzi ok 25 osób, są 3 ksiażki, z których studenty oglądają EKG. Przy dobrych wiatrach może 7 coś widzi. Pani Dr pyta:
-a jakie jest P w odpr 2?
-ujemne (głos z sali)
- a w odpr 3?
-dodatnie
-a jakie jest P w odpr...?
I w tym momencie siedzacy obok mnie O. postanowił przyłączyć się do zabawy:) Oczywiście tak jak ja i większość studentów omawianych EKG na oczy nie widział...
Pani Dr, omawiając kolejne Ekg pyta:
-a tu jaki jest załamek P?
-ujemny-odp O.
-dodatni- głos z sali
-a w 2 odpr?
-dodatni-O.
-ujemny-sala
Pokładając sie ze śmiechu wylądowałam niemal na podłodze. Druga polowa sali, która nie miała tak zabawnie, chciała ją ostentacyjne opuścić. Natomiast O. po przerwie musiał się wykazać, już przy duuuuuuuuuuuuuuuużym ekranie, gdzie wreszcie wszyscy widzieli:)
wniosek: omawianie Ekg na poziomie przedszkolaka musi interesować każdego, nawet gdy się go nie widzi, bo żeby studenta ukarać, Dr znajdzie sposób, aby wszystko działało jak trzeba:)


           ..............................................................................................................................................................

Do odrobienia miałam jedne zajęcia z nefrologii. Grzecznie pytam Pana Dr, kiedy to mogę przyjść je odrobić, na 14-powiedział Pan Dr. Na 14...
Przychodzimy o 14 z K. na oddział, szukamy Pani Dr dyżurującej, po czym meldujemy:
-Dzię... bryyyy.... Myśmy przyszły odrobić zajęcia... z nefrologii
-.....???
-nie było nas i mamy obowiązek odrobić
-No dobrze, rozumiem. ale co wy chcecie tutaj robic??
-...??
-Nie mam dla was nic do zrobienia. Jak chcecie,to przyjdzcie na 17, obchód bedzie, trwa pare minut
-miałyśmy przyjsc na 14
-ale mówie,ze nie ma nic do roboty. Nie bedziecie siedziały ze mną w dyżurce

wkurw studenty zalał

Po wycofaniu sie do linii pierwotnego ataku (czyt.znowu przed zamknietymi drzwiami) natknęłyśmy się na bardzo miłego Pana Dr. Ten bardzo miły Pan Dr powiedział niemiłej Pani Dr aby ta cos z nami zrobiła, bo to oni obligują nas do odrobienia zajęć a nie odwrotnie, i niech się weźmie i coś wymyśli. Chyba miłemu Panu Drowi przyjemność sprawiła ta przemowa:)
My po 40min miałyśmy "swoją" pieczątkę.

A wkurw zalał Panią Dr:)

skomentuj



Grupa moja 2008-04-23 21:05:08


Ponoć charakterystyczne dla "naszych" studiów jest to, iż od samego początku relacjom międzstudencianym towarzyszy tzw wyścig szczurów, ciagłe ciśnienie na nauke, rywalizacja, chęć bycia lepszym od kumpla z lewej tudzież z prawej....
Moja grupa.... Hmmm... Też mamy ciągłe cisnienie na... wspólne wypady i imprezowanie:)
Nastał czas taki, kiedy  wydaje nam sie, ze "coś" się  kończy. I mi równiez towarzyszy takie uczucie. Kończy mi się powoli beztroskie życie studenta. I nie chodzi o to, ze trzeba będzie codziennie chodzić do pracy, utrzymywać się.... Myśle,ze studia medyczne narzucają pewien rygor. Chodzi mi o to, jaka ta praca będzie. Czasami siadam na kanapie i ogarnia mnie lęk. Jakim ja  będę lekarzem?? Bo, jak każdemu z nas, zależy mi na tym, zeby nigdy nikogo nie skrzywdzić.... Wierzcie mi, takie myśli naprawde meczą.
Z drugiej strony pojawia sie też chęć, aby czerpać z życia studenta garściami... Na tyle na ile studia pozwalają....  Wierzcie, ze na 4ym roku pozwalają na wiele:)
Jednak mimo realnych analiz sytuacji, zmęczenia materiału tudzież skrzętnie zanotowanego terminami zaliczeń i egzaminów kalendarzyka... Sumienie gra pierwsze skrzypce. Pójdem i sobiem je wytnem:)
Bo gdzie jest złoty środek??


skomentuj



Nowa notka 2008-04-23 20:29:41


Stanąwszy twarzą w twarz  z ostatnią notka, którą tutaj umieściłam..... Wstyd mi.   Chyba "odrobinke" zaniedbałam bloga...
Niemniej jednak teraźniejszość, mimo szczerych chęci, nie jest najlepsza "do powrotu".
Smutno troche.
Idę podwyższać sobie nastrój... I obiecuje poprawę... Jednocześnie zobowiązuje sie do odwiedzania innych blogowiczów- dla przyjemności własnej. Tak... Obiecuje wszystkim, publicznie.

skomentuj



Powołanie 2007-10-18 21:45:32


Powołanie znalazłam na dermatologii. Dr T. pokazywała nam każdego nowoprzyjętego, ciekawego pacjenta. Pokazywała i jednocześnie tłumaczyła na co zwrócić uwagę, co jest charakterystyczne... Opisywała z wielkim zapałem każdego pęcherzyka, krosta i grudełka:) Biegała na drugie piętro po atlas, żebyśmy jak najwięcej zapamiętały i wyniosły z zajęć. Z uśmiechem i serdecznością podchodziła do każdego pacjenta prosząc, zeby opowiadał i opowiadal, bo w domku nam będzie łatwiej sie uczyc. Po czym przychodziła i dokładnie pokazywała nam wszelkie zmiany, które są charakterystyczne dla danej choroby. Na końcu wszystkie informacje uzupełniała o etiologię, rokowanie i leczenie. Pani dr wielkiego serca, do rany przyłoż. W dodatku inteligentna i niesamowicie ładna.
To był nasz pierwszy blok. I wcale nie myślałam, że tak miło będzie wszędzie. Ale to co się dzieje na gastro jest poniżające. I przyprawia o mega kurwiastego doła.

skomentuj



Wakacje:) 2007-06-27 21:22:56


I tak oto, w tle brzydkiej, deszczowej i pochmurnej pogody zaczęły mi się wakacje:)
Jadę, jadę sobie do domq na 3 długie miesiące:D Pewnie nie raz zawitam w Gdańsku, ale będą to niezobowiązujące wizyty:)

skomentuj



 

 

.:KSIĘGA:.

 

Linki

Warto odwiedzić

Polecam:
Secabra
Tranquilizer
Aga blog
Dr Gruzia
Rosaa
Oczami Medyka
LIsa
Madzia
Poranna Rosa
dr-Lecter
Medyk

 

Archiwum

2009
marzec
2008
czerwiec
maj
kwiecień
2007
październik
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

 

blog.pl




"Kiedy leczysz... Ożywiasz sie dopiero wtedy kiedy zaczyna się wyścig ze śmiercią...
-Na tym polega przecież moja rola. Pan Bóg chce zgasić świeczkę, a ja muszę szybko osłonić płomień, wykorzystując Jego chwilową nieuwagę. Niech się pali choć trochę dłużej, niż On by sobie życzył......
B>
"H. Krall "Zdążyć przed Panem Bogiem"





medicusss@interia.pl

design by Michelle